Sierra Nevada 2010

Sierra Nevada to pasmo górskie leżące w Górach Betyckich. Góry te znajdują się w niewielkiej odległości od morza i słynnego Costa del Sol. Pierwotnie plan zakładał pokonanie całego pasma z południa (z miejscowości Lanjaron) na północ (do miejscowości Jerez del Marquesado). Niestety z powodu sporych ilości zmrożonego śniegu na trasie nasze plany musiały ulec zmianie, ale o tym poniżej :). Wszak hiszpańska nazwa Sierra Nevada oznacza „Góry Śnieżne”… Na akcję górską „poświęciliśmy” 8 dni – od 3.07 do 10.07.2010 z czego w samych górach byliśmy 6 dni. Resztę pobytu w Hiszpanii spędziliśmy w Granadzie, Maladze i na Gibraltarze (o tym w innych relacjach 🙂 ).

Przelot

Lecieliśmy z Wrocławia do Malagi za około 600zł z bagażem liniami RyanAir.

Gaz w Maladze

Bardzo ważne informacje dla osób planujących trekking w tamtym rejonie! W centrum Malagi praktycznie nie można dostać gazu „odkręcanego”. W jednym ze sklepów sportowych były tylko jakieś zardzewiałe butle 4 kg i małe butle przebijane (chyba 150g) Primusa. Po 3 godzinach poszukiwań w akcie desperacji pojechaliśmy autobusem poza miasto do Decathlonu, gdzie na szczęście mieli duże, odkręcane butle Campingaz.

Przejazd Malaga – Lanjaron

Z dworca autobusowego Malagi do Lanjaron można się dostać na dwa sposoby. Pierwszy polega na podróży do Granady i później do Lanjaron. Drugi wariant, który my wybraliśmy, to podróż bezpośrednia. Kurs taki odbywa się raz dziennie i trwa około 3 godziny. Cena 15 €.

Nocleg Lanjaron

Nocowaliśmy jedną noc w Hotelu Lanjaron w promocyjnej cenie 14 € za osobę. Pokój dwuosobowy z łazienką i tarasem.

Trasa Lanjaron (650m n.p.m.) – Refugio Ventura (2200m n.p.m.)

Z centrum Lanjaron kierujemy się na wschód. Po przekroczeniu potoku skręcamy w lewo (na północ), gdzie rozpoczyna się szlak w kierunku Cerro del Caballo (3013m n.p.m.). Szlak jest dosyć dobrze oznakowany do Casa Forestal de Tello (1400m n.p.m.). Później im dalej, tym gorzej. Przydaje się dobra orientacja w terenie i precyzyjne określenie swojego położenia na mapie. Na szczęście dotarliśmy do R. Ventura, które jest schroniskiem już tylko z nazwy (o czym wiedzieliśmy już wcześniej). Generalnie jest to kamienny schron bez okien i jakichkolwiek wygód poza płaską podłogą :D. WAŻNE: przy samym schronisku nie ma źródła wody; jedno źródło znajduję się około 15 min drogi poniżej schroniska, a drugie około 5 min powyżej. Za drzwi posłużyły nam drewniane gałęzie ułożone w zaporę nie do przejścia dla licznych koziorożców, które mieliśmy okazje spotkać tuż przez pójściem spać.

Trasa Refugio Ventura (2200m n.p.m.) – Cerro del Caballo (3013m n.p.m.)

Trasa biegnie za schroniskiem dość stromo w górę w kierunku północnym. Po pewnym czasie rozpoczynamy długi trawers zbocza i kierujemy się w stronę szczytu. Początkowo nie planowaliśmy wchodzić na Cerro del Caballo. Naszym celem był kolejny schron Refugio del Caballo znajdujący się po praktycznie pionową ścianą szczytu. Nasze plany pokrzyżowały ogromne płaty zmrożonego śniegu (w lipcu na południu Hiszpanii :O ), których próba pokonania bez raków mogła się źle skończyć – nie było możliwości wykopania stopni butem. Postanowiliśmy spróbować od drugiej strony przechodząc przez szczyt. Niestety widok z samego wierzchołka nie napawał optymizmem. Generalnie naszym oczom ukazał się zimowy krajobraz… Podjęliśmy trudną decyzję wycofania się do Ventury i modyfikacji swoich ambitnych planów. Od tego momentu naszym głównym celem stało się zdobycie Mulhacena – najwyższego szczytu kontynentalnej części Hiszpanii i Półwyspu Iberyjskiego.

W tym miejscu warto wspomnieć, że w Venturze mieszkają nietoperze, które dały o sobie znać drugiej nocy. Było to dosyć osobliwe kiedy nad głową latał głodny nietoperz szukający kolacji. 😀

Przejazd z Lanjaron do Trevelez

Kilka razy na dobę między tymi miejscowościami kursują autobusy.

Nocleg Trevelez

Zatrzymaliśmy się w Hostalu Fernando (za 12€ od osoby; pokój 2os. z łazienką) tuż przy przystanku autobusowym w górnej części miasta, jakieś 5 min drogi od szlaku na Mulhacena.

Mulhacen

Nasza droga na Mulhacena ukazała się w dodatku do Gazety Wyborczej o nazwie Turystyka (link do artykułu). Zachęcamy do lektury 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s