Jak podróżować po świecie niskim kosztem?

Ludzie często się zastanawiają jak można podróżować po świecie po kosztach. 🙂

W tym wątku postaram się w paru słowach przedstawić cały proces planowania wyjazdu. Na początku warto zaznaczyć, że jak chcę się gdzieś pojechać za rozsądną cenę, to należy uzbroić się w cierpliwość i poświęcić na to spoooro czasu.

Krok 1. Wybór miejsca

Wybór miejsca, czyli innymi słowy szukanie inspiracji naszego wyjazdu. 🙂 Pomysłów można szukać tak naprawdę wszędzie! Zaczynając od atlasu geograficznego (tak zrodził się pomysł wyjazdu do Sierra Nevada w Hiszpanii), po przez programy telewizyjne o ciekawych miejscach naszego globu, kończąc oczywiście na Internecie, w którym dzisiaj można znaleźć wszystko (np. różnego rodzaju blogi opisujące ciekawe miejsca).

Przy wyborze miejsca warto też kierować się okolicą. Im więcej w okolicy, tym dłuższy możemy planować wyjazd w konkretnym rejonie, a przecież o to chodzi. 😀

Krok 2. Co możemy tam robić?

Kiedy mamy już wybrane miejsce, to musimy się zastanowić „co możemy tam robić?” i oczywiście, czy nam odpowiada taka forma wypoczynku. W naszym przypadku kierujemy się głównie bliskością gór, ale nie tylko. Wszystkie nasze trekkingi były połączone ze zwiedzaniem jakiś pobliskich miejscowości i ciekawych miejsc. Odwiedzając różne kraje, zarówno te bliskie jak i te dalekie, wręcz obowiązkiem jest zasmakowanie w ich „klimacie”, kulturze. Czasem wystarczy zwykły spacer po starym mieście żeby poczuć się jak w innym świecie. 🙂

Krok 3. Transport

Kiedy mamy już nasze wymarzone miejsce wyjazdu i wiemy po co tam jedziemy, musimy się zastanowić „jak tam dojechać?”. Sposobów jest oczywiście kilka, ale ważne jest żeby poszukać najkorzystniejszego połączenia za rozsądną cenę. Dobrym przykładem jest nasza podróż na Korsykę. Z Poznania do Calenzana (miejsce startu trekkingu GR20 – więcej w relacjach) poruszaliśmy się: pociągiem, autobusem, promem, autostopem J. Mimo, iż do Bastii latają samoloty, a po wyspie jeżdżą również autobusy, to koszt podróży wzrósłby ponad dwukrotnie! Tak więc czasem warto poświęcić trochę więcej czasu żeby zaoszczędzić :). Dodatkowo im wcześniej zdecydujemy się na konkretny wyjazd, tym lepiej. Możemy wtedy „polować” na promocję lotnicze różnych przewoźników. Najlepszym narzędziem do poszukiwań jest oczywiście Internet.

Kiedy już wybierzemy transport warto zastanowić się, czy na miejscu dostaniemy np. gaz do kuchenki, jeżeli oczywiście mamy zamiar sobie sami gotować.

Krok 4. Nocleg

Wiemy już „gdzie”, „po co” i „czym” jedziemy. Teraz przyszedł czas na dokładne rozplanowanie poszczególnych noclegów. Bardzo dobrym rozwiązaniem (z naszego punktu widzenia) jest namiot, który pozwala sporo zaoszczędzić. Wyjątkiem jest Szwajcaria, gdzie wszystko jest drogie J. Trzeba sobie zdawać sprawę, że nawet najtańszy nocleg w hoteliku po przeliczeniu na PLN już taki korzystny nie będzie. Czasem dobrym rozwiązaniem jest oczywiście spanie „na dziko” :].

Krok 5. Wyżywienie

Tak naprawdę ostatni etap planowania wyjazdu. Wyżywienie w restauracjach, czy też schroniskach jest sporym wydatkiem. Znowu pojawia się problem przeliczania na PLN, tak więc w Europie warto mieć własne, podstawowe wyżywienie, a dokupować co najwyżej makaron (w marketach jest w podobnej cenie, natomiast sosy znacznie droższe więc lepiej zabrać trochę sosów w proszku z Polski 😀 ).

Przy zabieraniu jedzenia na trekking należy pamiętać, że im coś jest lżejsze, tym lepiej dla nas, dlatego też nie polecam zabierać konserw itp. Wiadomo, że żywność liofilizowana jest bardzo droga, ale można znaleźć odpowiednie substytuty. W naszym przypadku idealnie sprawdzają się na śniadania: kaszki, owsianki, a na obiadokolację jakieś noodle (oczywiście podwójna porcja 😀 ). Szybkie w przygotowaniu (tylko zagotować wodę więc zużywamy mało gazu) i pożywne. Wybór jest dosyć szeroki więc każdy znajdzie coś dla siebie. Oczywiście takie posiłki mają mniej kalorii niż potrzeba dla organizmu, ale znowu „coś za coś”. 😀 Warto pamiętać żeby dokładnie obliczyć „ile czego” nam potrzeba na wyjazd.

Później robiąc zakupy zawsze podoba mi się mina kasjerki, która kasuje np. tak jak w przypadku Korsyki, 60 noodli i jakieś sosy w proszku :D. Pomijając już fakt, że dorosły facet kupuje np. 20 kaszek dla dzieci :D. Ach Ci studenci! 😛

Kończąc wątek należy wspomnieć, że krok 3 i 4 są decydujące. Może się okazać (i nie raz już tak było), że znajdziemy super, ekstra, mega miejsce na wyjazd, a tu nagle niebotyczne ceny transportu, już nie wspominając o noclegach i kiszka. Zapraszam również do podstrony „polecane strony”.

Mam nadzieję, że komuś się przydadzą moje rady. W razie jakichkolwiek pytań piszcie. 🙂

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s